dzien kobiet, dzien kobiet..niech każdy sie dowie..........kiedyś w szkole podstawowej takie piosenki spiewano:)))
dzisiaj z okazji swieta tegoz Wiosna przyszła i to na dobre...oooooo bazie juz taaakie wielkie
a ja zaproszona zostałam przez Pana Malzonka na ciacho i kawke na gdanska starówke......skandal to niesłychany, że mieszkając rzut beretem od gdanska tak żadko tam jestem.
kawiarnia pod dumnym tytułem Retro...cos piknego i przesmacznego....kawka jak kawka ale ciacha....o Boziu...nie szło zjeśc własnej porcyjnk...ogromna i smaczna i jakże inna niz gdzie indziej....
Ciastko wybrałam sobie gryczane...z lodami i polewa czekoladowa z jagodami....mniam mniam...mniam
Fotograficzny debiut mial tez swetrunio zrobiony juz z 3 miesiące temu........chociaz najpierw byl zupełnie czyms innym...został spruty i powstał nowy jak feniks z pompiołów....
jeszcze nie mam kawki więc mina taaaka:0 że wiecej że smutna:)
ooo sloneczko mi na plecki wskoczyło:)
baby alpaca silk kolor czarny...druty 3,5 robiony tym razem od dołu...bez przepisu wyraźnego więcej na oko.....super ze spodniami i ze spodniczka również
guziki doszyte tak więcej dla ozdoby :0
o i mam nadzieję że drube druty i wloczke schowam az do póznej jesieni........
chociaż jeszcze chyba 2-3 sztuki odziezy ciepłej do obfocenia mi zostalo:0
pozdrawiam serdecznie
sobota, 8 marca 2014
środa, 5 marca 2014
Czarny zwyklak:)
ten czarny zwykły kardiganik zrobiony z luksusowej welenki:) powstał juz jakis czas tenu...nawet dość dawny czas...ale najpierw nie mogłam się zdecydować na guziorki a potem było lato..a potem nie mial kto tegoż na mojej osobie obfocić...a potem...i tak doczekal sie sweterunio po prawie rocznym oczekiwaniu...sesyjki
Sesyjka jak na marzec w cudnych okolicznościach przyrody raczej wiosna niz zima.....fajnie:)
Wełenka z jedwabikiem:) druty chyba 5:)
robiony od góry reglanik..raczej zwykły i prosty...
jedynie na wysokości pasa chcialam atrape paska.......
taki zwykły- niezwykły sweterek do wszystkiego.....
guziczki dodaja mu troche "zycia " i blasku
Fotki zrobine podczas spacerku ze psami...dziekuje fotografu:)
Sesyjka jak na marzec w cudnych okolicznościach przyrody raczej wiosna niz zima.....fajnie:)
Wełenka z jedwabikiem:) druty chyba 5:)
robiony od góry reglanik..raczej zwykły i prosty...
jedynie na wysokości pasa chcialam atrape paska.......
taki zwykły- niezwykły sweterek do wszystkiego.....
guziczki dodaja mu troche "zycia " i blasku
Fotki zrobine podczas spacerku ze psami...dziekuje fotografu:)
czwartek, 13 lutego 2014
Justynki
Justyna jest WIELKA i o tym wiedza wszyscy...dzisiaj wygrała w cudowny sposób. Nasza Królowa .
Oglądając transmisje oczkami...rączki zrobiły jeszcze jedna czapę
I niech będzie że nazywac sie one czapy będa Justynki. W wielkim ukłonie dla Mistrzyni
do męskiej czapy jeszcze zrocić trzeba malenkiego pompona.
JUSTYNA DZIĘKUJEMY!
Oglądając transmisje oczkami...rączki zrobiły jeszcze jedna czapę
I niech będzie że nazywac sie one czapy będa Justynki. W wielkim ukłonie dla Mistrzyni
do męskiej czapy jeszcze zrocić trzeba malenkiego pompona.
JUSTYNA DZIĘKUJEMY!
środa, 12 lutego 2014
specjalnie na Soczi
Oglądam, oglądam i kibicuje.....Zachwycily mnie ubrania naszej reprezentacji...szczególnie czapy.
No i zapragnełam bardzo mieć podobna......zrobiona w błyskawicznym czasie 1,5godziny podczas jednej z transmisji. Nie jest to jak oryginał ale nie miało byc idealnie:))
Oryginał wyglądal tak..
kolory się zgadzają......niestety nie mam flagi...ale kto wie moze uda się kupić...
no i ja mam inny pompon...mój jest z lisu:))))
w między tak zwanym czasie powstana jeszcze dwie takie prawie że same:)))))
męska i dla corki:))) pompon juz sobie sama zrobiła jeszcze czapy brak
jutro chłopaki skakac będa to może wtedy....
aaaa podobały mi sie jeszcze dwie reprezentacje Holandii i.........ale o tym potem:)))
No i zapragnełam bardzo mieć podobna......zrobiona w błyskawicznym czasie 1,5godziny podczas jednej z transmisji. Nie jest to jak oryginał ale nie miało byc idealnie:))
Oryginał wyglądal tak..
kolory się zgadzają......niestety nie mam flagi...ale kto wie moze uda się kupić...
no i ja mam inny pompon...mój jest z lisu:))))
w między tak zwanym czasie powstana jeszcze dwie takie prawie że same:)))))
męska i dla corki:))) pompon juz sobie sama zrobiła jeszcze czapy brak
jutro chłopaki skakac będa to może wtedy....
aaaa podobały mi sie jeszcze dwie reprezentacje Holandii i.........ale o tym potem:)))
niedziela, 2 lutego 2014
Komplecik Czerwonego Kapturka
No i znowu czaaapa ale z kominem, ciepła..bardzo ciepła i grubaśna.
Kolor pikny czerwony soczysty i cudaśny, włóczna z dalekiego kraju....fantastyczna, ciepla i ach i och.......
czapa taka zwykła najzwyklejsza na świecie..takiej jeszcze nie mialam....ściągacz i oczla lewe:)))
Grubaśne druty 8..komin robiony 2x2...czyli gruby ryż:)))
owinac sie tym to kominem można 2 lub i 3 razy:))
a do czapy doszyłam lisi pompon a co mi tam...i mam komplecik w ukochanym kolorze na zimno i mroz:)))
Kolor pikny czerwony soczysty i cudaśny, włóczna z dalekiego kraju....fantastyczna, ciepla i ach i och.......
czapa taka zwykła najzwyklejsza na świecie..takiej jeszcze nie mialam....ściągacz i oczla lewe:)))
Grubaśne druty 8..komin robiony 2x2...czyli gruby ryż:)))
owinac sie tym to kominem można 2 lub i 3 razy:))
a do czapy doszyłam lisi pompon a co mi tam...i mam komplecik w ukochanym kolorze na zimno i mroz:)))
wtorek, 21 stycznia 2014
Kalesony
taaak takie ciplutkie milutkie i fajniaste. Zobaczyłam je u Zoffi na tyłku...ze Wlochów przyjechały z benettona ooo takie właśnie
no te firmowe to wiadoma rzecz że maszyna robione a moje nie...... moje ręcami:)))
z zapasow wywlekłam.....prawie cały kilogram takiego cuda, co to-to było juz golfikiem ale jakims takim co go milościa nie darzylam....i trza było go spruć...no trudno....
proces powstania kalesonów był nie latwy i nawet troszku bolesny....szło jak krew z nosa.....
szło tak cięzkawo wlaściwie na wysokości kroku iść zaczęło makabrycznie...bo nijak tego przymierzyc , bo nogawki robione calkiem osobno..więc tak więcej że na oko:))))))) i wyszlo że mam dośc duży tyłek wedle tego co powstało....
a do kalesonków powstało kamizelo- tunika....taka jakby do kompletu:)))
Warkocze i w kalesonach i w kamizelku....
troszku wyzwaniem były też kieszonki w kalesonkach ale z ich powstania to jestem zadowolona..
Chyba za wysoko poszłam z warkoczem po bokach...bo to miejsce chyba najgorsze ze wszystkich:)))
ale podsumowujac....ubranie cieple...milaste i inne niz wszystkie....ogólnie chodzilam i lubię.....a czy sie rozwlecze i będzie to romiar xl to sie obaczy:)) No i ciuch idealny na mroziki obecne. Pozdrawiam
no te firmowe to wiadoma rzecz że maszyna robione a moje nie...... moje ręcami:)))
z zapasow wywlekłam.....prawie cały kilogram takiego cuda, co to-to było juz golfikiem ale jakims takim co go milościa nie darzylam....i trza było go spruć...no trudno....
proces powstania kalesonów był nie latwy i nawet troszku bolesny....szło jak krew z nosa.....
szło tak cięzkawo wlaściwie na wysokości kroku iść zaczęło makabrycznie...bo nijak tego przymierzyc , bo nogawki robione calkiem osobno..więc tak więcej że na oko:))))))) i wyszlo że mam dośc duży tyłek wedle tego co powstało....
a do kalesonków powstało kamizelo- tunika....taka jakby do kompletu:)))
Warkocze i w kalesonach i w kamizelku....
troszku wyzwaniem były też kieszonki w kalesonkach ale z ich powstania to jestem zadowolona..
Chyba za wysoko poszłam z warkoczem po bokach...bo to miejsce chyba najgorsze ze wszystkich:)))
ale podsumowujac....ubranie cieple...milaste i inne niz wszystkie....ogólnie chodzilam i lubię.....a czy sie rozwlecze i będzie to romiar xl to sie obaczy:)) No i ciuch idealny na mroziki obecne. Pozdrawiam
Subskrybuj:
Posty (Atom)









.jpg)






















































